Pozytywna wiadomość od Moniki

Powrót do domu oznaczał dla mnie chwilę wytchnienia. Godnie rozpocząłem sesję zimową. To mnie naprawdę cieszy. Jeszcze pół roku temu nie wyobrażałem sobie zdawanie czegoś podobnego do egzaminu maturalnego. Wystartowałem tak jak powinienem wystartować, czyli dobrze i spokojnie. Po ciężkiej pracy umysłowej, która mnie pochłonęła w tygodniu ubiegłym chciałem tylko odpocząć. Zagościłem online. Zaproszenie na naszej klasie wysłała mi jakaś dziewczyna. Po krótkim sprawdzeniu jej konta rozpoznałem w niej koleżankę, która chciałaby umówić się ze mną na korki. Świetnie. Może w końcu coś się ruszy. Wczorajszy imprezowicze opisywali na swoim forum wrażenia ze spotkania. Marcin pojawił się jeszcze raz ze swoją dziewczyną, by upewnić się, że wszystko wygląda tak jak powinno. Jeszcze raz wysprzątali mieszkanie, by babcia nie miała się czego przyczepić. Rozsądne posunięcie. W końcu nie wiadomo co by sobie pomyślała, gdyby któregoś pięknego wieczora wdziała na siebie szlafrok uwalony ketchupem. Osobiście zaliczyłem egzamin po tym absolutnie ciekawym wieczorku. W celu rozluźnienia się w pełni puściłem sobie XIII Stoleti – oczywiście chwyciłem za wcześniejsze dokonania Petra Stepana i spółki. Te nowsze do mnie nie przemawiają.  W ogóle to wcześniej się położyłem tego wieczora. Należało odespać cały ten dzień. Śniły mi się jakieś tam bzdety, które jeszcze w południe pamiętałem, zaś teraz ni chusteczki. W pełni zregenerowany wstałem około 9.00 rano.

ksiegarnia-wysylkowa-54

Pracę rozpoczynałem około 15.00. Miałem sporo czasu. Poniedziałkowe południe zacząłem zaszczyceniem swoją obecnością nk i paru jeszcze innych portali, na których mam konto. Co mnie bardziej ucieszyło Monika zostawiła mi na skrzynce wiadomość. Z góry mi podziękowała za pomoc w opanowaniu ciężkiej historii i zaproponowała przyszłą sobotę jako termin, w którym się spotkamy w celach czysto edukacyjnych. Chyba miła osóbka. Puściłem sobie Tiamat i ni stąd ni zowąd zamyśliłem się. W pewnej momencie coś sobie przypomniałem. Ja ją chyba skądś kojarzę. Nie jestem wcale tego pewien, ale chyba widziałem ją kiedyś przez drzwi szklane jakieś księgarni. Pamiętam, że był taki wątek. Nie podszedłem się z przyszłymi ewentualnymi znajomymi zapoznać. To chyba ją wtedy widziałem, ale pewności co do tego nie mam niestety żadnej. Na tę sobotę będę musiał sobie jednak spanie zorganizować. Po zajęciach wątpię, że znajdę tyle czasu, by  pomóc koleżance opanować chociażby część materiału i zdążyć w dodatku  na autobus do Międzychodu. Przy muzyce, a później przy książce upłynęła mi lwia część tego dnia.

Tagi: , , , , ,

Dodaj odpowiedź